Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do makaronu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do makaronu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Paprykowe pesto

Dwa posty temu było pesto szpinakowe, ale że bardzo lubię kukurydziany makaron to zawsze kombinuję co tu do niego dodać. I pomyślałam jak wyszło pyszne pesto szpinakowe, to przecież może być i paprykowe :)

Potrzebujecie:

- 1-2 czerwone papryki
- por
- trochę liści szpinaku (może być bez szpinaku, ja miałam, więc ich użyłam) 
- ząbek czosnku
- sól
- trochę oleju kukurydzianego/oliwy

Rozgrzewamy olej na patelni, wrzucamy pokrojoną w kostkę paprykę i pokrojonego pora. Solimy, mieszamy i dusimy jakieś 10 minut by papryka zmiękła.

Dodajemy liście szpinaku, wyciśnięty czosnek i dusimy kolejne kilka minut.



Całą zawartość patelni przekręcamy przez maszynkę.


Paprykowe pesto możemy jeść z makaronem, ale tez dobrze smakuje z zieloną soczewicą czy ryżem. Smacznego :)


środa, 8 maja 2013

Szpinakowe pesto

Sezon na szpinak już jest i trzeba to wykorzystać. Oprócz pysznego szpinaku z mrożoną cytryną idealne do makaronu będzie zielone szpinakowe pesto.

Potrzebujecie:

- garść szpinaku 
- pestki dyni
- sok z cytryny
- ząbek czosnku
- olej z pestek dyni/oliwę
- sól

Do pesto możecie wykorzystać całe liście szpinaku albo tylko łodyżki. Liście świetnie sprawdzają się jako szpinak z patelni  i tym sposobem będziecie mieć dwa dania :)

Szpinak i pestki dyni przekręcamy przez maszynkę do miski. Dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, ok. 2 łyżek soku z cytryny, 2 łyżki oleju z pestek dyni, trochę soli. Mieszamy wszystko dokładnie i ewentualnie doprawiamy jeszcze solą czy pieprzem. 


Jemy od razu z kukurydzianym makaronem albo wkładamy do zamkniętego słoiczka. W lodówce możemy trzymać pesto ok. 3 dni. Smacznego :)






środa, 24 kwietnia 2013

Pasta z pieczonych warzyw + makaron

Z pieczonych warzyw z ostatniego posta możemy zrobić pyszną pastę. Nadaje się świetnie do pieczywa, ale też do makaronu.
 
Potrzebujecie:

- makaron kukurydziany
- mrożona cytryna




Pieczone warzywa przekręcamy przez maszynkę i gotowe. Możemy je też zblendować, ale ja wolę konsystencję po maszynce. 




I makaron z pastą z pieczonych warzyw. Makaron gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy i mieszamy z naszą pastą. Zamiast parmezanu posypany tartą mrożoną cytryną.


Smacznego !









wtorek, 19 marca 2013

Kukurydziane spaghetti z zieloną salsą z awokado

Dzisiejszy post miał się pojawić wcześniej, ale cały dzień spędziłam na planie pewnego serialu o prawnikach. Pisałam jakiś czas temu, że brałam udział w castingu i właśnie dziś wcieliłam się w rolę statystki na sali sądowej. Bardzo ciekawe doświadczenie, możliwość zobaczenia od środka jak wygląda kręcenie scen, możliwość zobaczenia na żywo gry aktorskiej, wpadek i śmiesznych sytuacji na planie. W cateringu były kanapki z szynką i kapuśniak na kiełbasie, więc dzień przetrwałam na owocach zabranych z domu :)

A kolejne pyszne wegańskie danie to kukurydziane spaghetti z zieloną salsą z awokado. Awokado nie gościło za często na moim stole i już wiem, że był to bardzo duży błąd, bo salsa wyszła naprawdę rewelacyjna. A co najważniejsze jest bardzo prosta do zrobienia.

Potrzebujecie makaron spaghetti. Jeśli nie jesteście bezglutenowcami jak ja to oczywiście możecie użyć makaronu pszennego czy razowego.

Zielona salsa z awokado:
- 1 awokado
- kilka suszonych pomidorów (mogą być suche, mogą być z oliwy)
- 2 łyżeczki kaparów
- mała cebulka 
- ząbek czosnku
- bazylia
- sok z cytryny
- mrożona cytryna 

Makaron gotujemy w osolonej wodzie, aż będzie al dente  i odcedzamy. Do miseczki wkładamy wydrążony miąższ awokado, który rozgniatamy widelcem. Cebulkę i suszone pomidory kroimy na malutką kosteczkę i dodajemy do miseczki. Dorzucamy kapary, porwane listki bazylii i wszystko skrapiamy sokiem z cytryny. Nie używałam soli, bo kapary są już wystarczająco słone. Mieszamy dokładnie składniki i mamy gotową salsę. Na koniec zamiast parmezanu ścieramy na tarce mrożoną cytrynę. Nada ona lekkości i świeżości całemu daniu. 

Skąd wziąć mrożoną cytrynę ? - zwykłą cytrynę sparzyć wrzątkiem i włożyć do zamrażalnika. Kiedy się zamrozi ucieramy trochę razem ze skórką na tarce i używamy do różnych potraw.






czwartek, 28 lutego 2013

Leczo solo lub z zieloną soczewicą


W zimie, kiedy warzywa nie są najtańsze warto skorzystać z zapasów zrobionych latem. Moja mama też lubi stosować tę zasadę i zawsze przygotowuje na zimę kilkanaście słoików pysznego leczo z papryki, cukinii, cebuli i pomidorów.


Wystarczy je potem tylko wyjąć ze słoika, podgrzać dodając ulubione przyprawy, miętę, czosnek, kminek itd - ja daję curry w dużych ilościach, bo je uwielbiam. Można jeść leczo jako osobny posiłek lub by wzbogacić wartości odżywcze dodać na przykład zielonej soczewicy.

 

Na leczo potrzebujecie :
-  2 kg papryki czerwonej /można zmieszać z żółtą, nie używam nigdy zielonej, 
   która najmniej mi smakuje/ - powiedziała Lucynka :)
- 1 kg pomidorów dojrzałych, słodkich
- 2 średnie cukinie
- 4 cebule 
- odrobinę oleju kukurydzianego/oliwy
- sól

Cebule obieramy, kroimy w pół-talarki, lekko podsmażamy na odrobinie oleju, przekładamy do dużego garnka. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, gdy ta lekko zmięknie dodajemy pokrojoną w pół-krążki cukinię, solimy. Nie zalewamy wodą, warzywa po chwili zaczną same puszczać sok.

Gdy warzywa zmiękną dodajemy pomidory pokrojone na kawałki /wcześniej sparzone i obrane ze skórki/. Wszystko razem musi się zagotować, ewentualnie dodajemy soli do smaku, przekładamy do słoików i wekujemy. 

Przetwory robimy na przełomie sierpnia i września kiedy warzywa są dojrzałe, mają najlepszy smak no i najbardziej przystępną cenę. Jeśli przygotowujemy leczo w zimie spokojnie można użyć pomidorów z puszki. 

Soczewicę gotujemy w osolonej wodzie ok. 15-20 minut  próbując kiedy będzie wystarczająco miękka, ja gotuję krócej bo lubię "al dente" jak to mawiają Włosi. Po ugotowaniu odcedzamy i mieszamy z podgrzanym leczo.



niedziela, 24 lutego 2013

Kukurydziane spaghetti z pomidorową salsą

Jako bezglutenowiec i osoba uczulona na większość produktów wybrałam makaron kukurydziany, który pozostał mi jeszcze po jednej z wizyt we Włoszech u mojej przyjaciółki. W Polsce nie mogłam za bardzo znaleźć dobrego makaronu kukurydzianego, bez jajek i innych domieszek, a tam miłe zaskoczenie, wiec kilka razy w walizce miałam jakieś opakowanie :)




Potrzebujecie makaron kukurydziany, który po prostu gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy, mieszamy z salsą pomidorową i na koniec zamiast parmezanu ścieramy na tarce zamrożoną cytrynę. Dodaje wspaniałej świeżości i idealnie pasuje do tego dania. Wystarczy cytrynę sparzoną wrzątkiem włożyć do zamrażalnika i używać kiedy macie ochotę. Nadaje się też do wielu innych potraw.

Salsa pomidorowa:

- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1 puszka krojonych pomidorów / kilka świeżych pomidorów
- kilka igieł świeżego rozmarynu
- kilka listków świeżej bazylii
- łyżeczka brązowego cukru
- trochę soku z cytryny
- sól
- odrobina oleju kukurydzianego /oliwy
- mrożona starta cytryna

Na odrobinie oliwy podsmażamy pokrojoną cebulkę, dodajemy pomidory, wyciśnięty czosnek, rozmaryn, sól, cukier i sok z cytryny. Dusimy wszystko ok. 10 min. Zdejmujemy z kuchenki, dodajemy listki bazylii i miksujemy wszystko. Na koniec posypujemy utartą mrożoną cytryną.